Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foley. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Lustcraft

Ekipa wchodzi do opuszczonej posiadłości z XIX wieku, aby nagrywać dźwięk na potrzeby gry komputerowej, oczywiście horroru, jednocześnie dokumentując ten proces na wideo. To brzmi jak film z gatunku found footage (Blair Witch, etc), będący owocem pracy cholernie leniwego scenarzysty. Wszystko to jednak wydarzyło się naprawdę w zeszłym roku, parę dni przed Halloween (a co). Nagrywaliśmy dźwięk do gry Lust From Beyond, która w tej chwili zbiera kasę na Kickstarterze i już wiadomo, że z sukcesem.
Poniżej filmu z zapisem fragmentów tej wyprawy. Nie wiem czy to można nazwać dodatkową atrakcją, ale wypada też dodać, że w tle leci niepublikowany utwór Nihil Quest, który pojawi się na nowej płycie.




A tu pełny trailer gry Lust From Beyond. Jest to horror z dużą dawką erotyki, inspirowany Lovecraftem, a wizualnie pracami Gigera i Beksińskiego. Trailer przedstawia sceny z całkiem długiego dema. Montaż wideo, udźwiękowienie, a także muzyka są moje (w samej grze muzyki nie robię, poza sporadycznymi drobnostkami). I tu się należą podziękowania - w partii chóralnej zaśpiewali ze mną: Robert Dembczyński, Kamil Mójta, Barbara Kalinowska i jeszcze jedna osoba, która się nie chciała ujawniać. Krótką wstawkę fortepianową zagrała dr Dobromila Jaskot. Dziękuję w imieniu własnym i plugawych pomiotów Cthulhu!



A jak kto nie ma konta na YT to tu jest wersja ocenzurowana:

środa, 5 kwietnia 2017

Inquest w Heliosach

W ramach dzisiejszego przeglądu offowego w Heliosie wreszcie obejrzałem "swój" film "Śledztwo", w prawdziwym profi-kinie ze stemplem sieciówki. Swój, tzn w tym przypadku, udźwiękowiony i zmiksowany przeze mnie (reż. Ena Kielska, zdjęcia Anna Andrzejewska). Tłumów nie było, a ściśle mówiąc nikogo nie było poza nami, z czego wnioskuję, że jako jedyny reprezentowałem w tym zestawieniu Bydgoszcz. Film zabrzmiał dokładnie tak, jak w moim zamierzeniu miał, co uważam za fantastyczny sukces, bo zazwyczaj na pokazach cierpię. Dobry sprzęt i profesjonalnie zaprojektowana akustyka w kinie po prostu zrobiły swoje. Żadnych surroundów i innych przestrzennych cudów, które muszą być robione w wyspecjalizowanym studio, kosztującym ogromną kasę, też mi do szczęścia nie brakowało - zwykłe stereo daje radę. Dźwiękowo mam punkt odniesienia do końca życia.

wtorek, 16 lutego 2016

The Nihil Inquest

Niedawno udźwiękawiałem krótki neo-noirowy film Eny Kielskiej pt. "Śledztwo" (The Inquest). Poniżej niecałe dwie minuty pokazujące o co w tym chodzi.


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Dźwiękowe tortury

Pod koniec zeszłego roku miałem okazję uczestniczyć w kilku sesjach sounddesignerskich z kompozytorami muzyki współczesnej - Dobromiłą Jaskot i Dominikiem Karskim. Sesja taka polega na tworzeniu jak najdziwniejszych dźwięków, które potem obrabia się w komputerze, tnąc je, kompilując, nakładając efekty. Znęcaliśmy się nad fortepianem, skrzypcami, gitarą basową i elektryczną - te dwie ostatnie z mojego arsenału. Jedno takie spotkanie nagrałem na wideo. Najciekawsze chwile możecie zobaczyć poniżej.



Miłka wykorzystała te dźwięki do stworzenia muzyki do spektaklu Samuel Zborowski w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Ja zaś wkrótce później trafiłem na krótką animację Macieja Lorenca, którą chciałem udźwiękowić - i jak się okazało - te sesje były bardzo przydatne. Natomiast wszystkie głosy, jakie słychać w filmiku, to moje własne wokalizy. Nagrałem jakieś pół godziny wycia, skamlenia, pisków, niedźwiedzich porykiwań, krótko mówiąc wszelkiego darcia mordy, które byłem z siebie w stanie wydać. Na pewno jeszcze nie raz ten materiał się przyda... zwłaszcza jeśli... (liczba wielokropków zagęszcza się z każdym słowem, zwiastując wzrastanie napięcia)... wypali plan kręcenia horroru.


A na razie... Devoured Culture.


środa, 8 maja 2013

Coś mi wypadło z mózgu i hałasuje straszliwie

Poniższe nagranie to mała demonstracja surowych i przetworzonych dźwięków z mojej osobistej biblioteki. Ponieważ wyszło to dość artystycznie (jak schizofreniczna audiowycieczka do piekła), pomyślałem, że będzie pasować na bloga.

Nie jest to konieczne, ale dla maksymalnego efektu polecam użycie słuchawek.

Wszystkie sample nagrane i przetworzone przeze mnie.